wtorek, 12 sierpnia 2014

Pobudka.

Hej, witajcie chyba nie dokończę opowiadania, nie mam sił i chęci.
Wszystko się rozwala, tylko niektórzy przyjaciele pomagają w dołku.
Dzisia wstaje, a tu znowu awantura, że wyrzuciłam aparat na zęby, że syf mam ( dzień przed sprzątałam ).
No dobra to nie koniec, mama weszła i porozwalała mi wszystko, zrzucając rzeczy nie odczuwałam specjalnie smutku, złości czy czegoś innego, byłam spokojna patrzyłam się co robi, gd nagle z mgły myśli wyciągnęły mnie jej słowa:
- Zjedz śniadanie później tu posprzątasz.
Zeszłam na dół, nie jadłam śniadania, wpatrywałam się w brata a on jadł i nie spojrzał się na mnie ani na chwile.
Ja wciąż patrzyłam, widziałam, że uśmecha się szelmowsko, nie wiedziałam  co mu chodzi.
Patrzyłam się tak na niego aż wkońcu podniósł wzrok i patrzył się na mnie przez dłuższą chwilę, po czym szybko spuścił wzrok, jakby zrobił coś zakazanego.
Byłam przygnębiona, wiedziałam, że on słyszał awanture, po czym próbował mnie rozśmieszyć, a ja ze łzami w oczach byłam nie poruszona.
Dlaczego nikt mi nie wierzy ?

piątek, 1 sierpnia 2014

Opowiedanie cz.3

Minęło kilka miesięcy od spotkania Bartka z Leną, zaczęły się wakację, nastolatka miała przyjaciela Patryka, z którym zawsze mogła porozmawiać, znali się od piaskownicy, nie gadała z nikim z rodziny, tylko z nim i poradził jej, aby zaczęła zapominać krok po kroku.
Nadszedł dzień 17 urodzin Leny, dziewzyna nie miała ochoty tego za bardzo świętować, lecz wstając z łóżka zauważyła na ekranie jej Laptopa karteczkę, podeszła bliżej, zdjęła ją i przeczytała:
Miała sto myśli na raz, ale podjęła decyzje, o 18 wychodzi z domu !
Zjadła tort, pootwierała prezenty aż wybiła 17.30.
Ubrała się, ładnie uczesała, lecz wciąż nie wiedziała kogo może tam spotkać, wiedziała, że nie ktoś daleki bo rodzina nie wpuściła by obcego do domu, a może się wkradł ? Co jeśli coś zabrał ?
Męczyła się tak myślami, aż usłyszała dzwonek do drzwi, wkońcu jak nie pójdzie to się nie dowie.
Zeszła na dół, położyła dłoń na klamcę, lekko się bała, ale wkońcu przydusiła klamkę i pchnęła w drugą stronę. Stał tam Patryk, ale nie był ubrany jak zwykle, w luźną koszule, podarte spodnie i adidasy, był taki inny, Elegancki !
Lenę troszkę zadziwił widok Patryka, ale to nie znaczy, że zraził.
Najpierw poszli do restauracji, potem do parku a na sam koniec Patryk zakrył jej oczy i poszli gdzieś, gdzie nigdy nie była, przynajmniej nie kojarzyła tego miesca. Była to plaża, ogromna plaża, były porozstawiane lampki, a w środku kółka ułożonego z lamp, był koc, a na nim koszyk.
Lenie zakręciła się łza, ktoś był dla niej miły.
Tak siedzieli do 23 rozmawiali, chodzili po plaży, leżeli.
Gdy chłopak odprowadził jubilatkę, ta podziękowała mu całusem w policzek, a on się zarumienił.
To był dzień gdzie zanikły rany z serca, które wciąż było zamarznięte.
Co się stanie ? Dowiecie się później.